7.10

Ponieważ oboje z Piotrkiem byliśmy padnięci, dzień miną nam po woli i spokojnie. Zrobiliśmy zakupy, obiad i poszliśmy na plażę, mieliśmy ze sobą przekąski i Cavę, więc było błogo. Dogadałam się z Dorcas i Danim (Pastorem i moim szefem), że przeniosę się do niej do domu, bo Holendrzy spać mi nie dają J zostawiłyśmy Daniego, zabrałyśmy Piotrków i poszłyśmy balować na miacho. O 1: 30 Piotrek miał już autobus na lotnisko, więc niestety chwilowo nas opuścił.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s