11.12

 Od 9 do 14 jeździłam po Barcelonie, przewożąc jedzenie z banku żywności do kościoła, więc wróciłam do domu mokra jak szczur. A wieczorem spotkałam się na kolację z Denis, Brazylijką, której w zeszłym miesiącu zmarł mąż, myślałyśmy też, żeby wynająć u niej pokój, ale chyba tylko w ostateczności bym na to poszła, bo ona, mimo, że jest bardzo miła, ma swoje przyzwyczajenia i nie moglibyśmy przyjmować gości.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s