28.02

rano napisałam do Daniego, że nie dam rady przyjść do pracy, miałam fatalną noc, śniło mi się, że lokalny pijak zasnął na ławce po wypiciu wiśniówki i ciemnego oraz jasnego piwa pamiętam to bardzo dokładnie) i strasznie chrapał. Okazało się jednak, że to chrapał Rafał. Kiedy udało mi się go spacyfikować, śniło mi się, że skakałam do basenu, gdzie dwóch starszych panów, którym spadły kąpielówki usiłowali mnie utopić. A nie mogłam po prostu oddychać bo zaczął mi się karat, miałam zatkany nos i zaschło mi w buzi. To było o 4 rano, i więcej już nie zasnęłam. Rano czułam się fatalnie, jak bym się rozsypywała na kawałki, po prysznicu musiałam odpocząć, po przejściu do kuchni musiałam odpocząć a nudności dopadły mnie tak gwałtownie, że nie zdążyłam dobiec do łazienki i męczyłam się do zlewu w kuchni (nikogo nie było w domu na szczęście). O dziwo, po tym zabiegu poczułam się jak nowo narodzona, miałam znów siłę i było mi dobrze. Poszliśmy z Rafałem na karnawałową paradę organizowaną przez szkołę Lei, Abril i Any, ich klasy były przebrane za biedronki i inne robaczki, lodziarzy oraz plażę. Najbardziej podobała mi się klasa przebrana za trujące grzyby i rosiczki.

2014-02-28_10-54-26_999

2014-02-28_11-07-00_593

Ana i jej koleżanka jako plaża

 

W pracy, ponieważ większość zrobiłam wczoraj, posegregowałam tylko dokumenty Daniego i miałam luz, wieczorem musiałam przyjść jeszcze raz, bo wypadła kolej mojej grupy, żeby sprzątać kościół.

Ma dostała złe wiadomości z Andaluzji, skąd jest rodzina jej mamy. Brat jej mamy popełnił dzisiaj samobójstwo i jutro rano lecą do Jerezu.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s