14.04

Rano zwiedzaliśmy Nimes, zwane też Francuskim Rzymem, mają tam Koloseum, takie w wersji mini, bo ma tylko dwa piętra, ale jest bardzo dobrze zachowane. Miasteczko jest piękne, czyściutkie i urocze.

IMG_9796 IMG_9797

Następnym przystankiem było niesamowite Carcassone. Tylko było nieprzyzwoicie gorąco, ok. 28 stopni. Dzięki cudownemu przypadkowi miałam moją czarną sukienkę i espadryle na 10 centymetrowym koturnie. I tak też zwiedzałam miasto, alternatywą było bieganie po ruinach w zimowych butach, więc z dwojga złego wolę koturny…

IMG_9908 IMG_9994

W Carcassone zjedliśmy też całkiem przyzwoity obiad i ruszyliśmy do Andory. Dzisiaj wyjątkowo nie zwracałam mimo ostrych zakrętów. Do Vella’i wjechaliśmy punkt dziewiąta i właśnie zamykali wszystkie sklepy, ale przynajmniej pochodziliśmy trochę a jedynymi zakupami była woda i gołda w plasterkach ze stacji benzynowej. O 2 w nocy udało nam się dotrzeć do Casefa i paść.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s