23.04

Przed południem pojechaliśmy z Mike’iem na pożegnalny obiad, na który nas zaprosił do restauracji zaprojektowanej przez Gaudiego. Jedliśmy najlepsze rzeczy na świecie, ja zamówiłam sobie sałatkę (która by mi już starczyła za cały posiłek) i steka na drugie (on mi starczył za posiłek na następne dni). Chłopaki zamówili wszyscy żeberka jagnięce, ale ponieważ Mike i Rafał zamówili je w menu dnia, na pierwsze dostali pieczone pory. Pod ich wpływem doznałam oświecenia i jest mi smutno, kiedy myślę ile w życiu zmarnowałam porów z włoszczyzny. Trzeba je było wszystkie piec na potęgę, bo to potrawa pyszna jak mało co. Inna sprawa, że teraz jest sezon i pory były młode.

100_9883 100_9890 100_9892 100_9893 100_9887

Wieczorem pomogliśmy trochę w kościele, niech mają. O 20 miałam sprzątanie, więc czuję, że pomogłam.

Advertisements

2 thoughts on “23.04

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s