18.05

Poszliśmy wszyscy razem na nabo (ja na 9 na piechotę biegłam, bo pierwszy raz otwieraliśmy kawiarenkę przed. Po spotkaniu był wspólny obiad z okazji dnia rodziny. Tata zrobił tortillę z humusem a mama sernik na zimno. Obydwa zostały pożarte. Ja siedziałam w kawiarence (tata był moim co-baristą) więc Rafał, Piotrek i mama donosili mi różne pyszności.

Późnym popołudniem pojechaliśmy do muzeum Picassa, na dalszą część ukulturalniania. Muzeum jest wielkie i ma sporo fajnych prac, ale też sporo szkiców. Obok sali poświęconej Las Meninas są dwie sale z samymi szkicami i próbami do nich, więc troszkę za dużo.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s