23.06

Sant Joan- najbardziej wybuchowe święto w Katalonii. Od tygodnia słychać było wybuchy petard, żeby dzisiaj dokonać wielkiego apogeum.

Ale od początku, po południu pojechaliśmy na obiad do Stevena- co było bardzo miłe, zważywszy, że jest koniec tygodnia.

Wieczorem, (o 21, więc raczej w nocy), poszliśmy na imprezę w kościele, było mnóstwo jedzenia i fajerwerków. Siedzieliśmy w ogrodzie i patrzyliśmy jak najmłodsze pokolenie unika poparzeń trzeciego stopnia i urwania kończyn. Było też karaoke- bawiliśmy się świetnie, ja płakałam ze śmiechu.

O północy się urwaliśmy i poszliśmy zobaczyć, co się wyprawia na plaży. Byli tam wszyscy mieszkańcy okolicznych miast i wsi. Niestety od paru lat nie można palić ognisk na plaży, więc było trochę ciemno, ale za to bardzo głośno. Muzyka i petardy latały jeszcze do 4-5 nad ranem. Kilka razy nas budziło i mogliśmy przez okno podziwiać naprawdę super pokazy.

Ilość petard jakie się w Polsce odpala na Sylwestra to pikuś.

22.06

Bazaru ciąg dalszy, dzisiaj wydałam tylko jedno euro, ale nabyłam 4 ciuszki dla dziewczynki. Duszno jest prze potwornie, a już szczególnie w mojej kanciapie w kawiarence, gdzie dodatkowo grzeje od lodówek. Jakoś do 1:30 wytrzymałam a potem jeszcze musiałam wrócić o 17, bo dzisiaj mamy też zakończenie szkółki. Nawet było fajnie, pomogłam trochę, trochę pogadałam z dziewczynami i o 20 padłam jak długa wykończona weekendem.

21.06

BAZAR!!! Cały dzień spędziliśmy na placu Iglesia, sprzedając wszystko, co ludzie znieśli do kościoła, używane ubrania- wszystkie za 1 euro, artykuły RTV i AGD, zabawki i co ludziom przyszło do głowy. Nie muszę chyba dodawać, że ja głównie sprzedawałam sobie, aż się boję podliczyć, bo dziewczyny, co chwilę mi donosiły coś z działu dla niemowląt, co było wg nich najpiękniejsze i najsłodsze. Dzięki temu i dzięki Gerdzie, która ma 4 miesięcznego synka i oddała mi sporo ciuszków po nim, mam właśnie całkiem sporą paczkę ciuchów na pierwsze 2-3 miesiące.

Bawiłam się oczywiście przednio, szczególnie patrząc na Rafała, który rozpływał się nad skarpetkami i butkami („Są takie malusie!!!”)

O 20, po malowaniu buź dzieciom ( i dorosłym i nastolatkom- głównie we flagi ich mundialowych faworytów) urwałam się, żeby trochę się ukulturalnić- poszłam z koleżanką z Włoch na projekcję filmu dokumentalnego jej znajomych pod tytułem „Tommorow’s Land” o życiu Palestyńczyków mieszkających w pobliżu nowo powstałych Izraelskich osiedli. Film bardzo subiektywny, ale to dobrze, bo pokazywał stronę konfliktu, o której mało wiem.

19.06

Dzień, jak co dzień plus dentysta. Mała kosztuje mnie jak się okazało 3 dziury (!!!) Ostatnie dziury miałam chyba w podstawówce, jak nie jeszcze w mleczkach. No i trzeba je borować bez znieczulenia- choć potem pan doktor doczytał, że coś mi jednak może podać, ale ja byłam dzielna i dwie pierwsze wytrzymałam bez znieczulenia. Ośmielony pan doktor powiedział, że jednak da radę zrobić i trzecią, tą, którą miał robić dopiero po porodzie, więc za dwa tygodnie bawimy się dalej. 

18.06

Hiszpania odpadła z mundialu… niesamowite

Wysyłam od kilku tygodni codziennie maile, dokumenty, skany itp. do Axy, dzwonie do nich też co drugi dzień. Gdybym wiedziała od początku ile z tym zawracania tyłka, to bym chyba się za to nie brała. Ale dzisiaj odniosłam dwa małe sukcesy. Dodali mój numer konta a szpital w którym robię badania mi dał faktury za wszystkie dotychczasowe badania i już poszły mailem do AXY, jeśli się uda i zapłacą, to będę bardzo zadowolona. Z drugiej strony dostałam też list od szpitala w Viladecans, więc musze jeszcze tam jechać po fakturę…. I do Sant Boi po wycenę porodu… to się nigdy nie skończy…

Z pozytywnych rzeczy, miałam dzisiaj samochód, więc zrobiłam zakupy. I załatwiłam okulistę, mam nowe śliczne okulary 🙂

10380068_10154239338835654_4238218923690158921_o

17.06

Jurek z Magdą wyjeżdżają. Byłam u dentysty, mam dwie dziury, jedną mi zrobią w czwartek bez znieczulenia, a drugą dopiero jak urodzę. Biedne zęby.

16.06

 jee skończyłam artykuł (na razie) i wysłałam go tacie. Mama zadbała, żebym się nie nudziła i dosłała mi trochę swojej koronkowej roboty. Tej kobiecie za mało płacą….Skończył się sezon Gry o Tron… co ja zrobię do przyszłego roku???