29.07

Trochę trudno się pracuje na komórce ale mogło być znacznie gorzej.
Sporo się dzisiaj działo, między innymi skończyłam girlandę z owieczek (choć muszę ją poprawić, bo jest trochę przerażająca- jak to taktownie ujął mój małżonek.) Oraz zaplanowałam z tatą moje życie (o tem potem). Najważniejsze jest jednak to, że WRÓCIŁ RAFAŁ (nawet jeśli trochę się obraziłam o te owce).

28.07

Byłam dziś na pierwszym z 10 masaży. Moje plecy to lubią.
Cztery godziny spędziłam z Luchi i jej siostrą Fabiolą przygotowując imprezę dla Seby, jej syna, który skończył 3 lata. Impreza będzie pod hasłem Gdzie jest Nemo . Robiłyśmy girlandy z papierowych rybek, meduzy z lampionów i ozdobne torebki na prezenty dla dzieci. Zrobiłam ciasteczka w krztałcie rybek.

image

image

Wieczorem zrobiliśmy powtórkę z Peli Night, tym razem z bardzo dobrym filmem American hustle.

26.07

Bez laptopa i bez zaległych prac można zrobić tylko jedno: PELI NIGHT. Niezapowiedzianie do Piotrka wpadli chłopaki ale niestety do 12 nie udało nam sie wybrać żadnego dobrego filmu (światło dnia z Brusem Willisem jest w 5 najgorsxych filmów jakie widziałam).

25.07

Laptop mi umarł na śmierć i nie żyje. Zimy trup. Dzięki Bogu, że wczoraj wysłałam artykuł tacie, wiec dzisiaj na laptopie Sonii prawiłam jeszcze pare drobiazgów i wysłałam wszystko Rafałowi (Sonia ma maca, więc chciałam, żeby zobaczył czy wszystko jest ok) i artykół został wreszcie wypchnięty.

23.07

Czystki, odkurzanie samochodu i najdokładniejsze mycie samochodowych dywaników jakie widział świat. A Rafał przysyła mi zdjęcia princepolo i deszczu, kiedy ja rozpływam sie w upale. To nieuczciwe.

image

image

Dzisiaj wraca Urpi ze szpitala, z tej okazji przygotowałam jej baner

image

Urpi jest śliczna i bardzo spokojna. Nawet za bardzo nie płacze

22.07

Dzisiejszy dzień spędziliśmy tak:

wpid-img_20140722_164838.jpg

wpid-img-20140722-wa0002.jpg

 

tzn osobno 😦 Rafał pojechał do Polski na tydzień, na ślub Jurka.

Odwiozłam Rafała na lotnisko a sama zaszyłam się w bibliotece. Rafał leci norwegianem, więc ma w samolocie wifi- to znaczy, że nawet w samolocie nie odpocznie. Rafał od tygodni intensywnie szuka biletów do Polski dla grupy, z którą jedzie na obóz do Mariusza.

21.07

Miał być produktywny dzień, a wyszło jak zawsze. Do biblioteki wpadłam tylko na trochę, a resztę czasu spędziłam z chłopakami u okulisty. Wybierali okulary dłużej niż ja. Biedny Rafał dostał okulary do czytania i do pracy przy komputerze. 

20.07

Po kościele, do którego zaspaliśmy jak ostatnie lenie mieliśmy grilla z sąsiadami z dołu. Wszystko było pyszne. Ja zrobiłam muffinki (jedną partię nawet przed kościołem, więc może to nie ja tak ostatecznie zaspałam- nie wytykając nikogo palcami).

wpid-img-20140720-wa0002.jpg wpid-img-20140720-wa0001.jpg

A wieczorem poszliśmy na plażę byliśmy tam może ze 20 minut, bo nas wywiało. Woda za to gorąca- 25 stopni!!

wpid-img_20140720_190617.jpg wpid-img_20140720_183829.jpg

ja też potrzymałam Rafała deskę, a co!