6.10

W ramach spaceru poszłam na szkołę rodzenia (3km). Przy okazji zapłaciłam za mieszkanie. Wieczorem poszliśmy na kolację do Johna i Benity, chcieli się spotkać zanim dziecko przyjdzie na świat, więc wybrali świetny termin. Objadłam się pan tomacat, sera i tortilli. Potem bardzo się cieszyłam z tej kolacji, bo następny posiłek zjadłam dopiero 7. Po czternastej. O 2 w nocy jechaliśmy już do szpitala.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s