27.09 baby shower!

Po wielu przygotowaniach nadszedł dzień imprezy.
Było idealnie. Przyszło dokładnie tyle osób, żeby się pomieścić i najeść. Dostaliśmy piękne prezenty, atmosfera była świetna, nawet pogoda dopisała.

image001 image003 image007 image020 image023 image024 image014

Advertisements

25.09

Rano mieliśmy wizytę u anestezjologa w Sant Boi, i mimo że sama wizyta była krótka, za to formalności mnustwo, więc „zeszedł” się nam kawał dnia. Wieczorem z Marcelą kupowaliśmy dekoracje na Baby Shower.

24.09

Luchi naprawiła maszynę, i udało mi się uszyć girlandę. Jestem strasznie dumna, bo mimo że jest krzywa jak nieszczęście, to jednak własna. No i jest to pierwsza rzecz od ok 20 lat uszyta przeze mnie na maszynie.

wpid-img_20140924_134451.jpg

Monika wpadła wieczorem, było bardzo miło, tylko ja nie cierpię jak mnie ludzie dotykają do brzucha, więc moja biedna przestrzeń osobista bardzo cierpiała.

22.09

Kolejne wyroby włóczkowe (Luchi zostawiła mi swój zapas, bo sama nie ma czasu szedełkować, więc szaleję.)

wpid-img_20140926_141440.jpg

króliczy komplet

wpid-img_20140926_141444.jpg

zawieszka do smoczka

wpid-img_20140926_141514.jpg

Portmonetka na smoczki

21.09

Przed ostatni raz w kawiarence … jak szybko czas leci. Ale dobrze się składa, bo padłam po powrocie do domu. Tam jednak cały czas się stoi.

A wieczorem oczywiście siatkówka!!! od tych emocji dostaję skurczy.

20.09

Namówiłam Rafała, żeby mnie podrzucił do biblioteki i przy okazji przeszłam się po sklapach. Kupiłam materiał na girlandę i cały dzień wycinam i kończę ostatnie zproszenia.

wpid-img_20140921_105606.jpg

wpid-img_20140917_213711.jpg wpid-img_20140917_212933.jpg

Wieczorem wpadła cała rodzina Luchi z pizzą i oglądaliśmy półfinał Polska-Niemcy… Tylko Martin był jakiś markotny. Może dlatego, że Luchi kibicowała z nami, bo powiedziała, że niemcy mają już mistrzostwo świata w piłce i im wystarczy 🙂

19.09

śpieszę donieść, że jak w każdym przyzwoitym Polskim domu i u nas trwa siatkówkowa gorączka. Oglądamy mecze on line, więc czasem są po arabsku, czasem po turecku, a czasem nie wiadomo… Raz trafiliśmy na polski komentarz, ale był słaby, więc nie żałujemy.